Mężczyzna przebrany za diabła bierze rozbieg i przeskakuje nad niemowlętami leżącymi na materacach. W innym zakątku kraju żywi ludzie jadą ulicami w otwartych trumnach, jeszcze gdzie indziej całe miasteczko rzuca rzepą w jednego człowieka, a mieszkańcy niewielkiej miejscowości w Andaluzji obchodzą Sylwestra w środku lata… Poznaj najdziwniejsze święta w Hiszpanii.
Wybrałam dwanaście hiszpańskich fiest, które z perspektywy osoby z zewnątrz wydają się co najmniej… osobliwe. Słowa fiesta używam tutaj szeroko. Po hiszpańsku może oznaczać ono imprezę, święto, lokalne obchody, procesję albo festyn. Jak za chwilę zobaczysz, czasem naprawdę trudno znaleźć dla niego jeden polski odpowiednik. Będzie dziwnie.

Gdzie: Castrillo de Murcia, prowincja Burgos
Kiedy: po Bożym Ciele
Na ulicy leżą materace, a na nich niemowlęta urodzone w ciągu ostatniego roku. Nagle w ich stronę biegnie mężczyzna ubrany w żółto-czerwony kostium diabła. Bierze rozbieg i jednym skokiem przelatuje nad dziećmi. Takiej sceny raczej nie spodziewasz się podczas katolickiego święta… A jednak!
El Colacho odbywa się w Castrillo de Murcia, które nie leży w Murcii, a w prowincji Burgos, w Kastylii i León. Skok diabła przez niemowlęta ma chronić dzieci przed złem, zapewnić im błogosławieństwo i symbolizować zwycięstwo dobra nad złem. Początki tej tradycji sięgają XVII wieku.

Gdzie: As Neves, Galicja
Kiedy: 29 lipca
Na pierwszy rzut oka trudno uwierzyć, że to religijna procesja, bo ulicami niesione są otwarte trumny, a w środku leżą żywi ludzie. Wygląda to przerażająco. Do trumien wchodzą osoby, które przeszły ciężką chorobę, znalazły się w sytuacji zagrożenia życia albo chcą się modlić o zdrowie swoje lub kogoś bliskiego. Udział w procesji jest dla nich sposobem podziękowania świętej Marcie za wysłuchanie prośby. Niektórzy uczestnicy idą boso, inni pokonują część drogi na kolanach.

Gdzie: Piornal, Estremadura
Kiedy: 19-20 stycznia
Tego dnia w Piornal na ulice wychodzi mężczyzna w wielkiej masce z rogami. W ręce trzyma bęben. Gdy tylko go ujrzą mieszkańcy, zaczynają rzucać w niego rzepami. Nie mówimy tutaj o kilku pojedynczych warzywach, tylko o ogromnej liczbie rzep, które lecą w kierunku przebierańca, a spadają wszędzie dookoła.
Skąd taki pomysł? Jedna z najbardziej znanych opowieści przedstawia Jarramplasa jako złodzieja bydła schwytanego i ukaranego przez mieszkańców. Nie jest to jednak jedyna interpretacja pochodzenia zwyczaju. Badacze łączą tę tradycję również z dawnymi zimowymi obrzędami, podczas których symbolicznie wypędzano zło i oczyszczano wspólnotę przed rozpoczęciem nowego sezonu.
W omówieniach tego zwyczaju pojawia się też teoria nawiązująca do mitu o Herkulesie i Kakusie. Kakus miał ukraść bydło należące do Herkulesa, a później zostać przez niego ukarany. Podobieństwo do historii o Jarramplasie sprawiło, że niektórzy badacze dopatrują się tutaj starszego, mitologicznego źródła tej opowieści.

Gdzie: Ibi, Alicante
Kiedy: 28 grudnia
28 grudnia w Ibi na jeden dzień grupa żonatych mężczyzn nazywana Els Enfarinats symbolicznie przejmuje kontrolę nad miastem. Pojawia się nowy „burmistrz”, powstaje rząd, a mieszkańcy muszą stosować się do wydawanych przez niego absurdalnych przepisów. Druga grupa, nazywana La Oposició (Opozycja), próbuje przywrócić porządek.
Els Enfarinats chodzą też po sklepach i innych lokalach, przeprowadzają niedorzeczne „kontrole” i wystawiają mandaty, z których dochód trafia na cele charytatywne. A jeśli ktoś nie chce podporządkować się ich jednodniowej władzy, może skończyć obsypany mąką i obrzucony jajkami.

Data nie jest przypadkowa. 28 grudnia Hiszpanie obchodzą Día de los Santos Inocentes. To dzień żartów i robienia sobie nawzajem kawałów, trochę przypominający polski prima aprilis. Żarty mają nawet własną nazwę: inocentadas.
Gdzie: Bérchules, prowincja Granada
Kiedy: pierwsza sobota sierpnia
W Bérchules w sierpniu pojawiają się choinki, kolędy, sztuczny śnieg, szopki i turrón, a mieszkańcy miasteczka obchodzą Sylwestra, nie przejmując się, że jest środek lata. Wszystko zaczęło się od awarii prądu, bo właśnie w noc sylwestrową 1994 roku Bérchules zostało pozbawione elektryczności.
Mieszkańcy nie mogli świętować tak, jak planowali, a część z nich zjadała tradycyjne dwanaście winogron przy świecach. Ponieważ czuli się poszkodowani, że ominęło ich ulubione święto, postanowili powtórzyć Sylwestra latem. Na początku był to tylko żart, ale od razu stał się tradycją. Letnie sylwestry odbywają się co roku od 1995.

Gdzie: Verges, Katalonia
Kiedy: Wielki Czwartek
W Verges podczas procesji w Wielki Czwartek ulicami przechodzą osoby przebrane za szkielety. Tańczą przy dźwięku bębna i niosą symbole śmierci. Jeden z uczestników trzyma kosę z napisem Nemini Parco („nie wybaczam nikomu”). Pojawia się również czarna flaga z czaszką i słowami Lo temps és breu, czyli „czas jest krótki”, oraz zegar bez wskazówek.
Taniec śmierci był znanym motywem w średniowiecznej Europie, szczególnie w czasach wielkich epidemii. Miał przypominać, że śmierć nie robi wyjątków dla bogatych, biednych, młodych i starych.

Gdzie: Haro, La Rioja
Kiedy: 29 czerwca
Jeśli wybierasz się na Batalla del Vino w Haro, w prowincji La Rioja, ubieranie się w białe ciuchy ma sens tylko z jednego powodu: po kilku minutach będzie świetnie widać, jak bardzo przestały być białe.
Dzień zaczyna się spokojnie. Uczestnicy idą w góry na Riscos de Bilibio, gdzie odprawiana jest msza. A potem… rozpoczyna się bitwa. Czerwone wino leci z wiader, butelek, bukłaków, pistoletów na wodę i opryskiwaczy. Po chwili trudno znaleźć kogokolwiek, kto nie jest przemoczony i upiększony czerwono-fioletowymi plamami.
Dzisiejsza tradycja wyrosła z religijnej pielgrzymki. Na przełomie XIX i XX wieku zaczęły pojawiać się tak zwane bautizos de vino, czyli „chrzty winem”, które stopniowo przerodziły się w wydarzenie, które znamy dzisiaj.
Kiedy bitwa się kończy, a ubrania nadają się już tylko do prania, mieszkańcy i turyści odwiedzający Haro wracają do spokojniejszego świętowania przy barze. Kieliszek lokalnego wina i coś do przegryzienia to w Hiszpanii klasyka. Jeśli chcesz wiedzieć, skąd wziął się ten zwyczaj, przeczytaj, czym są tapas.

Gdzie: Baza i Guadix, prowincja Granada
Kiedy: 6 września w Bazie i 9 września w Guadix
Cascamorras przybywa z Guadix do sąsiedniego miasta Baza z ambitnym zadaniem: ma zabrać figurę Virgen de la Piedad, a mieszkańcy Bazy mogą go powstrzymać. To powstrzymywanie wygląda bardzo oryginalnie, ponieważ polega na… zabrudzeniu niedoszłego złodziejaszka.
Jak wygląda to dziwne święto w Hiszpanii? Tysiące ludzi biegną ulicami za jednym człowiekiem i pokrywają go czarną mazią. Według zasad, gdyby Cascamorrasowi udało się dotrzeć do kościoła La Merced w czystych ubraniach, miałby prawo zabrać figurę do Guadix. Jak łatwo się domyślić, mieszkańcy Bazy pilnują, żeby do tego nie doszło.
Za całym zamieszaniem stoi lokalna legenda sięgająca ponad 5 wieków. Według niej robotnik pochodzący z Guadix odnalazł w Bazie ukryty wizerunek Maryi. Uznał, że figura powinna trafić do jego rodzinnego miasta. Mieszkańcy Bazy mieli na ten temat inne zdanie. Figura została na miejscu, a spór z czasem zamienił się w rytuał powtarzany każdego roku.

Gdzie: Silió, Kantabria
Kiedy: pierwsza niedziela roku
W pierwszą niedzielę roku mieszkańcy Silió zakładają maski i zwierzęce skóry. Najbardziej charakterystycznymi postaciami są zamarracos, odziani w futra i przepasani szerokimi pasami, do których przymocowane są ogromne krowie dzwonki – cencerros. Podczas marszu i podskoków robią nimi potężny hałas.
Przez miejscowość przechodzi barwny pochód, pojawiają się satyryczne teksty komentujące wydarzenia minionego roku, a jednym z najważniejszych punktów jest symboliczne polowanie na niedźwiedzia. Jego pokonanie oznacza zwycięstwo nad złem i wejście w kolejny rok z dobrą wróżbą.

Gdzie: Jarandilla de la Vera, Estremadura
Kiedy: 7 grudnia
7 grudnia wieczorem Jarandilla de la Vera rozświetla się ogniem. Mieszkańcy podpalają wielkie miotły zrobione z suchych krzewów i wychodzą z nimi na ulice. Są ogniska, procesja; pojawiają się też konie. Pije się miejscowe wino pitarra. Całość wygląda spektakularnie.
Tę fiestę rozpoczęli pasterze, którzy schodzili z gór do miejscowości na uroczystości. Po zmroku oświetlali sobie drogę pochodniami wykonanymi z lokalnych krzewów – tych samych, których używano do wyrobu mioteł. Gdy docierali do miasta, mieli witać bliskich płonącymi „miotłami”.

Gdzie: Santa Cruz de La Palma, Wyspy Kanaryjskie
Kiedy: poniedziałek karnawałowy
W karnawałowy poniedziałek w Santa Cruz de La Palma robi się biało. Mieszkańcy i turyści ubierają białe garnitury, sukienki i kapelusze, a jakby tego nie było dosyć, to jeszcze dodatkowo obrzucają się talkiem. Tradycja nawiązuje do indianos. Tak nazywano emigrantów z Wysp Kanaryjskich, którzy wyjeżdżali do Ameryki, szczególnie na Kubę i do Wenezueli, a później wracali do ojczyzny po zdobyciu majątku i ostentacyjnie podkreślali swój sukces strojem i zachowaniem.

Gdzie: Buñol, Comunidad Valenciana
Kiedy: ostatnia środa sierpnia
Ogromna bitwa na pomidory w Buñol co roku pojawia się na zdjęciach z Hiszpanii i dziś przyciąga tylu chętnych, że udział w wydarzeniu stał się biletowany. W 2026 roku można było wziąć udział za 15 euro. Początki tradycji prowadzą do 1945 roku. Podczas lokalnej parady gigantes y cabezudos (parady olbrzymów i wielkich głów) grupa młodych ludzi próbowała dostać się do pochodu.
Doszło do przepychanki, ktoś upadł, wywiązała się bójka, a znajdujące się w pobliżu warzywa świetnie nadawały się jako amunicja. Rok później młodzi ludzie powtórzyli zabawę, a z czasem spontaniczna bójka zaczęła zmieniać się w tradycję, aż powstała z niej dzisiejsza Tomatina.
Warto zaplanować podróż do Hiszpanii pod konkretną datę i odhaczyć któreś z dziwnych hiszpańskich świąt.
Chcesz więcej ciekawostek? Sprawdź, jak wygląda Wielkanoc w Hiszpanii, czyli Semana Santa.