Caminito del Rey to jedna z tych atrakcji, do których po prostu trzeba się wybrać, będąc na wakacjach w Andaluzji. Kiedyś ścieżkę zboczem stromej góry uważano za najniebezpieczniejszą drogę świata, ale dzisiaj można ją bezpiecznie zwiedzać. Sprawdź, jak się przygotować na wycieczkę.
Caminito del Rey zbudowano w latach 1901-1905 na terenie wąwozu El Chorro w Andaluzji, około 60 km od Malagi. Wąski chodnik, przymocowany do pionowych wapiennych ścian około 100 m nad rzeką Guadalhorce, powstał, aby ułatwić pracę robotnikom budującym okoliczne zapory wodne i hydroelektrownie.
W 1921 r. ścieżkę przeszedł król Hiszpanii Alfons XIII podczas inauguracji zapory i odtąd na jego cześć zaczęto nazywać ją „Ścieżką Króla” (El Caminito del Rey). Przez kolejne dekady szlak popadał w ruinę. Przejście stawało się coraz bardziej ryzykowne przez kruszący się beton i rdzewiejące podpory.
Caminito del Rey uznano wręcz za jeden z najniebezpieczniejszych szlaków świata. Po serii śmiertelnych wypadków w latach 1999-2000 lokalne władze zamknęły wejścia, rozbierając stare kładki na obu końcach trasy. Dopiero 15 lat później dodano nowe, solidne zabezpieczenia i już w marcu 2015 r. szlak został ponownie otwarty dla turystów. Teraz jest w pełni bezpieczny i dostępny dla odwiedzających.

Trasa Caminito del Rey ma około 7,7 km długości. Przejście całości zajmuje około 3-4 godziny. Nie jest to trekking dla osób, które oczekują ekstremalnej wspinaczki, ale zdecydowanie jest to jedna z tych tras, które warto przeżyć przynajmniej raz w życiu, jeśli jesteś fanem natury. Ja byłam zachwycona spektakularnymi widokami.

Szlak rozpoczyna się w okolicy miejscowości Ardales i prowadzi na południe, kończąc się przy El Chorro. Nie jest to pętla, trasę pokonuje się tylko w jednym kierunku. Pierwszy odcinek wiedzie prostą ścieżką przez las piniowy i wzdłuż zbiornika wodnego Conde de Guadalhorce. Następnie zaczyna się najsłynniejsza część szlaku: wąska kładka z betonowo-drewnianych podestów na niemal pionowej ścianie kanionu. Pod stopami rozciąga się przepaść o głębokości sięgającej ponad 100 m. Najbardziej malowniczym punktem wycieczki jest przejście przez most wiszący, a później już jest z górki. Ostatni fragment trasy wiedzie dnem malowniczej doliny.
Jeśli wybierasz się do Andaluzji, sprawdź też, co warto zobaczyć w Sewilli.
Dzisiaj, żeby przejść Caminito del Rey, nie musisz mieć sportowej kondycji ani wysokogórskiego przygotowania. Można powiedzieć, że jest to długi spacer dobrze zabezpieczoną ścieżką. Spokojnie odbywają go nawet rodziny z dziećmi powyżej 8. roku życia i seniorzy. Jest jedno „ale”, jeśli masz lęk wysokości, raczej odpuść sobie tę atrakcję.
Chcę jeszcze doprecyzować jedną rzecz, która często zaskakuje turystów. Choć cała trasa Caminito del Rey ma 7,7 km długości, same kładki zawieszone nad wąwozem stanowią około 2,9 km. Pozostała część to leśne ścieżki i drogi dojściowe między kolejnymi punktami kontrolnymi. Dzięki temu wycieczka jest mniej męcząca, niż mogłoby się wydawać, gdy patrzysz na zdjęcia.

Caminito del Rey jest dostępne dla zwiedzających przez cały rok. Przed wycieczką trzeba sprawdzić godziny otwarcia i kupić bilet na oficjalnej stronie. W przypadku silnego deszczu lub wiatru przejście może zostać zamknięte, dlatego warto sprawdzać informacje na bieżąco.
Podstawowy bilet wstępu kosztuje 10 € i na ten się zdecydowałam. Jest też opcja zwiedzania za 18 € od osoby. W ciągu jednego dnia na ścieżkę może wejść maksymalnie 1100 osób, dlatego bilety wyprzedają się z dużym wyprzedzeniem. Rezerwacji dokonuje się na konkretny dzień i godzinę wejścia. Przy zakupie warto od razu dokupić bilet na autobus wahadłowy za 2,5 €, który ułatwi powrót po przejściu trasy.
Najprościej na Caminito można dostać się samochodem. Dojazd własnym autem z Malagi zajmuje około 60 minut. Przy wejściu północnym (Ardales) znajduje się Centrum Obsługi Zwiedzających z parkingiem. Na miejsce można też dotrzeć koleją na stację El Chorro-Caminito del Rey. Spod stacji odjeżdżają autobusy, które dowożą turystów na początek szlaku.
Nie popełniaj błędu niedzielnych turystów i weź ze sobą wygodne buty trekkingowe lub sportowe z dobrą, antypoślizgową podeszwą. Obsługa nie wpuszcza osób w szpilkach i sandałach. Ponieważ na trasie nie ma żadnych sklepów ani bufetu, trzeba zabrać ze sobą zapas wody oraz ewentualnie drobną przekąskę. Organizatorzy na starcie dają uczestnikowi kaski ochronne, które trzeba nosić przez całą drogę.
Po przejściu Caminito del Rey warto nagrodzić się dobrym posiłkiem. W Ardales znajduje się fajna knajpka z widokiem na jezioro Restaurante El Mirador. Zjemy tam dania kuchni andaluzyjskiej i tapas. Po kilku godzinach spaceru w wąwozie taki obiad smakuje podwójnie dobrze. Jedyny minus jest taki, że w sezonie bywa tu tłoczno.
Z mojego doświadczenia najlepszym momentem na odwiedzenie Caminito del Rey jest wiosna albo jesień. Temperatury są wtedy dużo przyjemniejsze niż latem, a okolica jest zielona. Idzie się spokojnie, bez ciągłego szukania cienia. Latem też da się przejść trasę, ale w lipcu i sierpniu wysokie temperatury w Andaluzji dają się we znaki, czasem bywa prawie 40 stopni w cieniu.
Zobacz też, co zjeść w Maladze po powrocie z trekkingu.